Dzisiejsze propozycje bankowe

Kredyty są obecnie tak popularne, że niemal ciężko jest wyobrazić sobie kogoś, kto nigdy nie miał z nimi nic wspólnego i nie nabywał w ten sposób np. mieszkania – w naszych czasach nikt już nie może liczyć na bezpłatne lokum, chyba że pracuje w świetnej, prywatnej instytucji, ale i tak nie będzie ono należało do zatrudnionego, tylko będzie czymś w rodzaju motelu. Problem ten jest o tyle interesujący, że uwypukla pewien podział. Starsza generacja nieraz z politowaniem spogląda na młode rodziny, które za drogie kredyty zdobywają pierwsze mieszkanie, dziwiąc się, jak można być tak naiwnym i zadłużać się na dziesiątki lat – w minionym systemie wystarczyło oczekiwać (czasem latami) na mieszkanie, które dostawało się od państwa za darmo.

Na nieszczęście w kapitalizmie nikt nie może oczekiwać na bezpłatne prezenty, a wzrastające ceny przy towarzyszącym braku poważniejszej pracy skutecznie nie pozwalają młodym ludziom na wybicie się na niezależność – gdy teraz ktoś chce swoje mieszkanie, musi być przygotowany na niezwykle długi „romans” z bankiem. Poza tym fala niedawnego kryzysu spowodowała, że kredyty są trudno dostępne, a banki zabezpieczają się na różne sposoby przed potencjalną defraudacją – tylko godząc się na niekorzystne warunki mamy okazję na pożyczkę hipoteczną, przydzielaną dla osób o przeciętnych dochodach. Trzeba zauważyć, że niemało dobrego spowodował program „RnS”, który pozwolił licznej ilości młodych rodzin na nabycie domu czy mieszkania. Współcześni kredytobiorcy pożyczki dla zadłużonych jednak już nie mogą oczekiwać na żadne upusty i są zdani sami na siebie. Niekiedy takie osoby mogą rozważyć taką ewentualność, gdzie do pożyczki dołączą któregoś z lepiej zarabiających rodziców, co pozwoli na większą pożyczkę.

Leave a Comment